Dziś spotkałem w Instytucie pewną moją studentkę (no, byłą moją studentkę, bo już nie nauczam Jej), która wyznała, że czytała mojego bloga i po wpisie dotyczącym kaplicy Wiśniowieckich zwątpiła. Nie wiem w co zwątpiła, szkoda że nie skomentowała tego... no cóż... Tak czy inaczej - aby sie poprawić - proszę - oto dzieło. No comments.

Mimo wszystko wolę kaplicę Wiśniowieckich.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz