piątek, 14 listopada 2008

co by tu napisać

W sumie okazuje się, że prowadzę tryb życia cudownie wypranego z fascynujących wydarzeń. Ot, czasem coś fajnego znajdę, ot, coś zobaczę. I piszę. Choć czasem jest to bardzo .... zwyczajne. Dlatego dziś nie będzie żadnego zdjęcia. Amen
.

2 komentarze:

krepińska pisze...

Może nie jestem blogerką z tej najwyższej półki ale wiem jak dużo korzyści przynosi blog z całą swoją otoczką.
Ciekawa jestem co historyk sztuki z prawdziwego zdarzenia ma do przekazania w blogosferze. Będę śledzić.
O tej porze nie mam niestety weny i komentarz będzie krótki. W każdym razie życzę cierpliwości do bloga.

krepińska pisze...

A jednak przypomniała mi się anegdotka historyczno - sztuczna! Podobno w irlandzkich muzeach można kupić kubek z autoportretem Van Gogha. Co najlepsze,kiedy wleje się do niego gorącej wody, znika mu ucho! Marzę o takim odkąd o nim usłyszałam!